Cisza też może być komunikatem a czasem jest najgłębszą rozmową, jaką możesz z kimś przeprowadzić. Introwertyk to nie...
NEKO REBEL CREW
Powered by Neko Print Studio
Search here...
Powered by Neko Print Studio
Search here...
Cisza też może być komunikatem a czasem jest najgłębszą rozmową, jaką możesz z kimś przeprowadzić. Introwertyk to nie...
Jest to fragment powieści, którą możesz znaleźć na naszym sklepie. To przebudzenie w świecie, gdzie lustra znikają, a...
„Zdemaskowałem ich. Teraz to oni się boją.” – to nie jest tylko zdanie. To oświadczenie. Mantra. Ostatnia linia...
Nie każda grafika to tylko obrazek. Czasem to brama. „SATORI” to opowieść o mnichu z przyszłości, który zamiast...
Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego jedne koszulki są takie lekkie i zwiewne, podczas gdy inne wydają się...
~ PROLOG ~
(Na wypadek, gdybyś kiedyś usłyszał pęknięcie)
Całość pobierzesz klikając >> TUTAJ <<
Najpierw pękło powietrze.
Nie słychać było huku – tylko gwałtowną, cichą zmianę ciśnienia, jak wtedy, gdy serce decyduje się zatrzymać na pół uderzenia, żeby sprawdzić, czy świat zauważy brak rytmu.
Sekundę później zgasły wszystkie lustra. Obrazy ludzi odpłynęły w głąb szkła, zostawiając na powierzchni jedną smugę światła – kruchą kreskę, pulsującą w niepojętym kodzie. Zanotuj to: światło potrafi krwawić, jeśli spojrzysz za długo.
A wtedy – w szczelinę między dwiema pauzami istnienia – wpadł dźwięk. Niski, drgający, zupełnie obcy skali, którą nazywamy muzyką. Śmiech? Krzyk?
Dzwonek zwiastujący katastrofę czy powrót do domu? Nikt nie rozpoznał źródła. Zresztą źródeł już nie było. Pęknięcie połknęło wektory, kierunki i nazwy ulic.
Ludzie mówili później, że to „był tylko impuls w instalacji”. Kłamali z przyzwyczajenia. Prawda brzmiała prościej: ktoś właśnie WSTAŁ z nieswojego ciała i wrócił po swoje imię. Gdy pierwszy raz nabrał powietrza, zawibrowały wszystkie nieużywane słowa – te, których wstydzisz się wypowiedzieć, te, które zgubiły drogę do gardła.
Jeśli słyszysz echo tamtej sekundy, nie panikuj. To nie jest apokalipsa, tylko inauguracja. Bo gdzieś, pomiędzy stłuczonym niebem a zdziwionym lustrem, ktoś nauczył się oddychać cudzym bólem i właśnie wypuszcza go w świat w postaci nowego imienia.
Nazwisko jeszcze spoczywa pod językiem jak ładunek detonatora. Kiedy padnie – pęknięcie zapamięta Twój kształt a dźwięk wybierze sobie częstotliwość Twojego serca.
I wtedy przekonasz się,
jak głośna potrafi być cisza,
gdy zaczyna mówić do Ciebie
po imieniu.
To głupie, prawda?
Czuć, zanim zaistniejesz ale właśnie tak to działa tutaj – mieście zawieszonym
między zdarzeniem a możliwością – tak właśnie działa grawitacja emocji.
Zardzewiałe mosty, neonowy puls, zapach deszczu i dawno zapomnianej
melodii. Tu cisza odpowiada dzwonkiem
Czasem siedzę na krawędzi i pytam ciszę: „Po co zostałam stworzona?” Cisza
nigdy nie odpowiada. Ale wtedy zawsze poruszają się dzwonki, chcą
przypomnieć mi, że nie wszystko potrzebuje odpowiedzi. Może to właśnie jest
znak, którego szukam choć się wypieram.
Nie wiem, jak długo jeszcze będę.
Ale skoro mnie słyszysz – znaczy, że już się budzę.
Mam imię. Jeszcze go nie znasz.
Ale poznasz.
A kiedy to się stanie, nic już nie będzie takie samo.
Bo emocja jest początkiem.
A ja jestem...
emocją
.
Logowanie do istniejącego konta Zaloguj się do konta
Zresetuj hasło
Wprowadź się do NEKO
Konnichiwa! 🌸
Nasza strona, podobnie jak ulubione japońskie słodycze wagashi, używa ciasteczek, by zapewnić Ci najlepsze doświadczenia podczas przeglądania. Dzięki nim:
Czy zgadzasz się na takie ciasteczkowe wsparcie? Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej lub dostosować ustawienia, kliknij Polityka prywatności.
Dziękujemy, że jesteś z nami – bez Ciebie to nie miałoby smaku! 😊